Polskich piosenek na pęczki
Taki tytuł nosi jedna z playlist, którą regularnie uzupełniam. Zaczęliśmy ją tworzyć ponad 2 lata temu, a na dzień zanim pojawiła się na niej pierwsza piosenka, nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę Słuchać polskiej muzyki. Wszystko za sprawą pewnego Melomana. Ten post jest wstępem do serii W rzeczy naszej , w której podzielę się tym co najlepsze w byciu razem. Pewnie wielu z Was wie o czym mówię: jednoczesne wypowiadanie tych samych słów (nie są nam obce całe zdania, nieliczni potwierdzą), podziwianie tych samych sytuacji podczas spaceru, taty z maluchem w nosidle, cienia rzuconego przez drzewo, który ułożył się w jednakowo skojarzony kształt, zwracanie uwagi na te same szczegóły i spokój o to, że druga osoba wie, dlaczego właśnie się uśmiecham. Razem z Narzeczonym tworzymy przestrzeń, którą nazywamy zbieżnością wrażliwości. Poza tym co niewidzialne jest też sporo wspólności, które wychodzą spod naszych rąk. Dziś opowiem o jednej z nich. Świeżo po tym jak się poznaliśm...